Ostatnia sesja z Polski...
Tesknie za Toba ;(
Tesknie za Nimi ;(
Mam dosc najszczerzej w świecie po prostu chce do domu. Nie nawidze tego kraju, tesknie za wszystkim. Usycham. Mam dosc nie daje juz rady ;( chce do domu ;( do Polski ;( a podobno mam wybierac uczelnie-nie chce. Nic, nie chce. Chxe tylko do domu, do osob ktore kocham. Chce... Chce znow byc szczesliwa ;( chce... Chce... Chce... Chce... ;( nie mam sily...
Ostatnia noc...
Jutro... Berlin...
A ja jestem chora, w dodatku dalej nie mam okrsu...
To tak jakby ktos chcial mi odebrac ostatnia chwila radosci... Ostatnia chwile z dziewczynkami...
Marek pisze, ciagle, jak on sie stara... Ale ja nie mam dla Niego czasu... Przykre to jest tak go ranie, a moze i nie ranie? Nie wiem. Nie chce o tym myslec, bo zaczyna mnie to wszystko cholernie bec i dolowac... Chyba mam dosc...
Osobiscie chce do Andrzeja, tesknie za Jego glosem, dotykiem i cieplem Jego ciala jak sie do niego przytulam. Po prostu za Nim... ;( Za Jego obecnoscia, chce zeby byl, ale sama jestem sobie winna ;( glupia trzeba sie urodzic... ;( ;(
"Ale to juz koniec, to nie wroci wiecej, i choc tyle sie zdazylo..." Wlasnie skonczylo i nie wroci ;(
NIE LUBIE POZEGNAN I WYJAZDOW...
Dom... Trzy litery znaczące tak wiele... Pokój, w pokoju obok jest moje serce... Nie moge spać, myśleć i najchętniej przestałabym oddychać...
26 luty 2013
Wszedł do pokoju, patrzył na mnie tymi pięknymi niebieskimi oczami i z tym códownym uśmiechem, a jedyne co ja przeżywałam to to że mam na sobie słodką różową pirzamke. Zapytał czy jest Ola... Nie było jej, zaczą głupią gadke o światełkach choinkowych którymi oświetlałyśmy pokój. Że niby w poście nie wolno ich używać. W końcu zadał pytanie na które czekałam... Co robimy?? Patrzyłam na Niego oczami pełnymi miłości poczym spojżałam w podłoge nieśmiale.
-robimy coś? Chyba że nie chcesz?-zapytał poraz kolejny
Wstałam i go pocałowałam... Pomiędzy kolejnymi pocałunkami zdążyłam tylko zapytać: idziemy do Ciebie czy zostajemy u Oli? Poszliśmy do Niego. Położyliśmy się do łóżka...
Właściwie po co do tego wracam? Znów rozdrapuje stare rany... Krzywdze sama siebie... Ale leżąc tu, w pokoju obok zaczyna do mnie docierać jak dużo straciłam przez własną głupote... Przez chęć odegrania się na... Oli? Czy udowodnienia sobie że na Niego nie zasługuje...
Chciałabym wstać i chociaż z Nim porozmawiać, usłyszeć Jego głos... Chociaż na chwilke... Nie moge...
Po co się tym zadręczam? Nie mogłabym zapomnieć? nie umiem... I właściwie nie chce, nie chce zapominać, po co zapominać o czymś co dało nam szczęście?
O czymś czego pragniemy i na co nie zasługujemy...
Nadzieja umiera ostatnia...